Mural Zofii Lipskiej na przystanku. W Lewkowie planują kolejne

Mural Zofii Lipskiej na przystanku. W Lewkowie planują kolejne

Na przystanku w Lewkowie zamiast zwykłej ściany pojawił się portret i od razu zmienił ton tego miejsca. Podobiznę Zofii Lipskiej odsłoniła jej prawnuczka Agata Jankowiak z domu Lipska, a obok niej stanął wójt gminy Ostrów Wielkopolski Dariusz Pryczak. To kolejny element większej opowieści o rodzinie Lipskich, pracy organicznej i pamięci wpisanej w codzienną trasę mieszkańców. Na tym jednak nie koniec – w planach są następne murale.

  • Po remoncie wiat przystanki dostały własną historię
  • Zofia Lipska wróciła jako kobieta pracy i codziennej troski
  • W Franklinowie pojawią się kolejne postacie z rodu Lipskich

Po remoncie wiat przystanki dostały własną historię

W Lewkowie i okolicy przystanki przestają być wyłącznie miejscem czekania na autobus. Gmina Ostrów Wielkopolski wyremontowała wiaty i przystanki na swoim terenie, a muzeum w Lewkowie wykorzystało ten moment, by połączyć odnowioną przestrzeń z lokalnym dziedzictwem. Tak właśnie pojawił się mural Zofii Lipskiej – kolejny po wcześniejszych realizacjach poświęconych rodzinie Lipskich.

Autorem projektu jest Konrad Moszyński, który wcześniej przygotował też mural z Wojciechem Lipskim na przystanku w Czekanowie. Dzięki temu całość zaczyna układać się w spójną trasę po miejscach związanych z rodziną, która mocno odcisnęła się na historii regionu. To nie jest pojedyncza dekoracja, lecz konsekwentnie budowana mapa pamięci.

Projekt uzyskał dofinansowanie w ramach Szlaku Pracy Organicznej, koordynowanego przez Pałac gen. Dąbrowskiego w Winnej Górze. Wsparcie przyszło z Samorządu Województwa Wielkopolskiego. W tle widać więc nie tylko artystyczny pomysł, ale też sprawną współpracę instytucji, bez której takie przedsięwzięcia zwykle rozchodzą się po urzędowych półkach.

Zofia Lipska wróciła jako kobieta pracy i codziennej troski

Najmocniejszy wymiar odsłonięcia nadała obecność rodziny. Agata Jankowiak z domu Lipska mówiła o Zofii nie jak o postaci z tablicy pamiątkowej, ale jak o kimś bliskim, ważnym i bardzo konkretnym. W jej opowieści wybrzmiało przede wszystkim to, że Zofia Lipska nie była tylko gospodynią majątku.

„Zofia to jest osoba, która naprawdę zasługuje na to, żeby być pamiętaną” – podkreśliła Agata Jankowiak z domu Lipska.

Prawnuczka przypomniała, że Zofia prowadziła ochronkę, sklep i miejsce nauki dla kobiet, gdzie uczono gospodarstwa. Zwróciła też uwagę na jej troskę o pracowników i umiejętność budowania relacji między pokoleniami. W tym obrazie nie ma wielkich gestów na pokaz. Jest praca, codzienność i odpowiedzialność za ludzi, którzy żyli obok.

To właśnie dlatego wybór Zofii Lipskiej nie był przypadkowy. W Lewkowie upamiętniono osobę związaną z miejscem, ale też kobietę, której aktywność wykraczała poza rodzinny dwór. W wielkopolskiej historii takich postaci wciąż trzeba szukać uważnie. Tym mocniej wybrzmiewa fakt, że ich obecność trafia dziś na przystanki, czyli w przestrzeń najbliższą zwykłemu rytmowi dnia.

W Franklinowie pojawią się kolejne postacie z rodu Lipskich

Muzeum w Lewkowie już patrzy dalej. Dyrektor placówki Sylwia Nowicka zapowiedziała następne murale, które mają stanąć na przystankach we Franklinowie. Do końca września mają tam powstać trzy realizacje z postaciami Zofii i Wojciecha Lipskich, a także nowy mural pokazujący portyk pałacu w Lewkowie z hasłem „Sobie, swoim przyjaciołom, potomności”.

„Do końca września powstaną na trzech przystankach postaci Zofii, Wojciecha i zupełnie nowy, przedstawiający portyk pałacu w Lewkowie” – zapowiedziała Sylwia Nowicka.

W planach jest także mural poświęcony Józefowi Lipskiemu, dyplomacie z Lewkowa. Widać więc, że ten projekt nie kończy się na jednym obrazie. Rozwija się etapami, budując serię punktów na mapie regionu. Każdy z nich przypomina inną twarz tej samej historii – rodzinnej, społecznej i mocno osadzonej w wielkopolskiej tradycji pracy organicznej.

Na tym tle Lewków staje się czymś więcej niż miejscem na trasie. To punkt, w którym historia nie została zamknięta w gablocie, lecz wyszła do codzienności. Właśnie tam, na przystanku.

na podstawie: Urząd Gminy Ostrów Wielkopolski.