W Sobótce aromat pączków od świtu – KGW wypiekło dla mieszkańców i miało wielkie zamówienie

2 min czytania
W Sobótce aromat pączków od świtu – KGW wypiekło dla mieszkańców i miało wielkie zamówienie

W Tłusty Czwartek w Sobótce kuchnia Koła Gospodyń Wiejskich pracowała niemal bez przerwy – był zapach smażonego ciasta, śmiech i precyzyjne ruchy dłoni, które zna każdy stały klient. Kobiety z KGW Sobótka zaczęły przygotowania już dzień wcześniej, a w dniu święta poranny rozgardiasz przyciągnął zamawiających z okolicy. To tradycja, którą miejscowi traktują poważnie i od lat utrzymują ją ręką i sercem.

  • KGW Sobótka – pączki od świtu i 1000 zamówień
  • Przepis, rytuał i to, co decyduje o smaku

KGW Sobótka – pączki od świtu i 1000 zamówień

W niewielkiej kuchni członkinie KGW Sobótka rozłożyły prace na godziny i stanowiska. Jak wyjaśniała przewodnicząca, Małgorzata Grzelak, części wypieków zaczęto robić już dzień wcześniej, a w dzień Tłustego Czwartku produkcja ruszyła bardzo wcześnie.

“Jak co roku pieczemy dla naszych mieszkańców okolicznych, znajomych oraz na zamówienie.”
Małgorzata Grzelak

W praktyce oznaczało to intensywne tempo: pączki wyjeżdżały na stoły i do zamówień, a na liście znalazło się aż 1000 pozycji. Produkcja objęła zarówno pączki, jak i chruściki, które część osób kupowała “na wynos”, inni odbierali dla rodziny czy przyjaciół.

  • chruściki – pieczone dzień wcześniej
  • pączki – prace rozpoczęte od rana, część z nich przygotowywana była już od 5:00

Przepis, rytuał i to, co decyduje o smaku

W kuchni KGW rutyna miesza się z drobnymi sekretami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Proces zaczyna się od podgrzania mleka z tłuszczem i cukrem, rozczynu z drożdży, dodawania żółtek i mąki oraz chwili cierpliwości, aż ciasto wyraźnie podrośnie.

“Rozgrzewamy mleko z tłuszczem i z cukrem, tak na lekko ciepło.”
Małgorzata Grzelak

Do mieszanki dodawany jest też spirytus – trik mający zapobiegać nadmiernemu wchłanianiu tłuszczu podczas smażenia. Po wyrośnięciu pączki są smażone na złoto, nadziewane marmoladą i polukrowane. Członkinie koła podkreślały, że ważna jest powtarzalność ruchów i tempo pracy: im większe doświadczenie, tym szybciej i równiej powstają wypieki.

“No serce najważniejsze, wkładamy w to całe swoje serce.”
Małgorzata Grzelak

Portal opublikował też materiał wideo z przygotowań, pokazujący kolejne etapy pracy – od rozgrzewania mleka po gotowe, lśniące pączki.

Mieszkańcy doceniają taki rytuał; domowe wypieki sprzedają się szybko, a zamówienia bywają duże, dlatego jeśli ktoś planuje skorzystać z lokalnych wypieków w przyszłym roku, warto pamiętać o wcześniejszym zgłoszeniu preferencji. Tradycja KGW to nie tylko smak – to też praca zespołowa, harmonogram i słuchanie preferencji sąsiadów, które sprawiają, że Tłusty Czwartek w Sobótce ma swój niepowtarzalny charakter.

na podstawie: Gmina Ostrów Wielkopolski.

Autor: krystian