Tor żużlowy dostał zimą solidny zapas i już pokazuje efekt na torze

Tor żużlowy dostał zimą solidny zapas i już pokazuje efekt na torze

Na Stadionie Miejskim w Ostrowie Wielkopolskim kibice zobaczyli przede wszystkim ściganie, ale za tym wieczorem stała praca wykonana dużo wcześniej, poza światłem reflektorów. Zanim padł pierwszy start, tor przeszedł porządne odświeżenie i zabezpieczenie przed pogodą, które dla zawodników bywa równie ważne jak forma w boksach. Efekt pojawił się od razu – w derbach Wielkopolski Moonfin Magnus Ostrów wygrał z Hunters PSŻ Poznań 56:34.

  • Zimą na stadion pojechały setki ton materiału i nowa osłona
  • Derby pokazały, że przygotowania nie poszły na marne

Zimą na stadion pojechały setki ton materiału i nowa osłona

Prace przy nawierzchni zaczęły się jeszcze w grudniu, kiedy na stadion trafił materiał potrzebny do uzupełnienia toru. Do Ostrowa Wielkopolskiego przywieziono 1000 ton granitu oraz 100 ton glinki, a całość inwestycji zamknęła się kwotą niespełna 140 tys. zł. To nie jest jednorazowy zabieg na pokaz – takie dosypywanie nawierzchni trzeba powtarzać co kilka lat, bo tor żużlowy żyje własnym rytmem i szybko pokazuje każdą słabszą zimę.

Miasto nie poprzestało jednak na samym materiale sypkim. Do ochrony toru zakupiono też profesjonalną plandekę wartą blisko 300 tys. zł. To właśnie ona ma pilnować nawierzchni przed opadami, które potrafią rozbić nawet najlepiej przygotowany obiekt i skomplikować start sezonu. W żużlu każdy deszczowy dzień potrafi zmienić plan całego klubu, więc taka inwestycja nie jest dodatkiem, ale realnym wsparciem dla gospodarzy i zawodników.

„Sport w Ostrowie to coś więcej niż rywalizacja – to nasz wspólny język i fundament integracji mieszkańców” – podkreślił Sebastian Górski, wiceprezydent Ostrowa Wielkopolskiego.

Derby pokazały, że przygotowania nie poszły na marne

Otwarcie sezonu przy Piłsudskiego nie przyniosło nerwów. Moonfin Magnus Ostrów od pierwszych biegów miał mecz pod kontrolą i pewnie rozbił Hunters PSŻ Poznań 56:34. Dla kibiców to dobry znak, bo tor po zimowych pracach nie tylko wytrzymał próbę inauguracji, ale pozwolił na ściganie, którego od ligowego otwarcia oczekuje się najbardziej – bez przypadkowości, za to z tempem i walką.

Na kolejne domowe emocje trzeba będzie jednak chwilę poczekać. Drużynę czekają dwa wyjazdy – do Krosna i Piły – a na Stadion Miejski żużel wróci 3 maja, w niedzielę, na mecz z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Dla ostrowskich kibiców oznacza to prostą rzecz: zimowa inwestycja ma pracować dalej, kiedy drużyna wróci już na własny tor i znowu zacznie się walka o ligowe punkty przed własną publicznością.

na podstawie: Urząd Miasta.