Majowe spotkanie DKK pokazało, że “Mowa chleba” nie odpuszcza

Majowe spotkanie DKK pokazało, że "Mowa chleba" nie odpuszcza

Maj w naturalny sposób podsuwa myśl o oddechu i lekkiej lekturze, ale w Dyskusyjnym Klubie Książki rozmowa skręciła w dużo trudniejszą stronę. Na stole pojawiła się „Mowa chleba” Elżbiety Łapczyńskiej - książka, która zamiast ukojenia zostawia czytelnika z niepokojem i ciężarem 😔

  • „Mowa chleba” w Dyskusyjnym Klubie Książki wywołała rozmowę bez taryfy ulgowej
  • W tej historii najmocniej wybrzmiało pytanie o nadzieję

„Mowa chleba” w Dyskusyjnym Klubie Książki wywołała rozmowę bez taryfy ulgowej

To nie była opowieść, którą czyta się mimochodem. Klubowiczki wróciły do historii rozgrywającej się w Rumunii, w sierocińcu, gdzie dzieci powinny być otoczone opieką, a trafiają w sam środek cierpienia i przemocy. W takiej rzeczywistości bohaterowie uciekają w świat wyobraźni, ale nawet to nie daje im prawdziwej ochrony.

Książka Łapczyńskiej uderza mocno - okrucieństwem, smutkiem i poczuciem beznadziei. Właśnie dlatego dyskusja wokół niej nie mogła być lekka. 📚

W tej historii najmocniej wybrzmiało pytanie o nadzieję

Wśród pytań, które zostają po lekturze, najważniejsze brzmi właściwie jedno: czy w takim miejscu da się jeszcze zobaczyć w drugim człowieku człowieka. To właśnie ten trop najmocniej pracował w rozmowie, bo „Mowa chleba” nie prowadzi czytelnika prostą ścieżką.

Niektóre z klubowiczek nie dotarły do końca książki. Zaważył na tym ogrom cierpienia zapisany w tekście, ale też lekko chaotyczna narracja, która utrudniała lekturę. I chyba właśnie to dobrze pokazuje siłę tej książki - nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.

na podstawie: Biblioteka Publiczna im. Stefana Rowińskiego w Ostrowie Wielkopolskim.