Uciekł po kolizji, wrócił jako pijany kierowca z prawie 2,7 promila

Uciekł po kolizji, wrócił jako pijany kierowca z prawie 2,7 promila

Po bocznym zderzeniu w Antoninie kierowca seata odjechał kilkadziesiąt metrów dalej, po czym razem z pasażerem próbował zniknąć z miejsca zdarzenia. Kobieta zapamiętała tablice rejestracyjne i natychmiast wezwała policję. Kilkadziesiąt minut później funkcjonariusze znaleźli auto w powiecie ostrzeszowskim, a badanie alkoholu pokazało niemal 2,7 promila u jednego z mężczyzn.

Do zdarzenia doszło w niedzielę po godzinie 16.00. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Ostrowie Wielkopolskim dostał zgłoszenie o kolizji w Antoninie, a na miejscu funkcjonariusze zastali poszkodowaną kierującą. Jak przekazała, zatrzymała swój samochód przed skrzyżowaniem z drogą główną, aby ustąpić pierwszeństwa.

W tym samym czasie kierujący seatem skręcał w lewo z drogi głównej. Podczas manewru doprowadził do bocznego zderzenia z autem kobiety. Zamiast zostać na miejscu, odjechał jeszcze kilkadziesiąt metrów i zaparkował przy pobliskim sklepie.

Poszkodowana podeszła do kierowcy. Wysiadł z samochodu razem z pasażerem. Kobieta wyczuła od mężczyzny silną woń alkoholu i zapowiedziała, że zawiadomi policję. Wtedy obaj wrócili do auta i odjechali. To właśnie numer rejestracyjny zapamiętany przez kobietę pozwolił szybko uruchomić działania służb.

Na miejsce skierowano patrol ruchu drogowego oraz policjantów z Posterunku Policji w Sośniach. Mundurowi zabezpieczyli monitoring, który nagrał zarówno sam moment kolizji, jak i osoby podróżujące seatem. Po krótkich poszukiwaniach auto odnaleziono w miejscowości Niedźwiedź w powiecie ostrzeszowskim.

W samochodzie siedziało dwóch mężczyzn. Żaden nie potrafił wskazać, kto prowadził w chwili zdarzenia. Badanie alkomatem dało odpowiedź tylko częściowo. Jeden z nich, 41-letni mieszkaniec powiatu ostrowskiego, miał blisko 2,7 promila alkoholu w organizmie. Policjanci ustalili też, że miał wcześniej zatrzymane prawo jazdy i nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Drugi mężczyzna był również pijany - badanie wykazało u niego ponad 1,6 promila.

Obaj trafili do policyjnego zatrzymania. W toku czynności 41-latek przyznał się do kierowania pojazdem i spowodowania kolizji. Za swoje zachowanie odpowie teraz przed sądem, a sprawa będzie miała finał w świetle przepisów Kodeksu karnego i prawa o ruchu drogowym.

Ta historia pokazuje, jak niewiele trzeba, by zwykła kolizja przerodziła się w poważną sprawę karną. Jeden nieodpowiedzialny manewr, ucieczka z miejsca zdarzenia i alkohol na poziomie niemal 2,7 promila - to zestaw, który niemal zawsze kończy się dla kierowcy bardzo źle.

na podstawie: KPP w Ostrowie Wielkopolskim.