[PIŁKA RĘCZNA] Handball Stal Mielec – Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 25:40. Mocny wyjazd ostrowian w LOTTO Superlidze

[PIŁKA RĘCZNA] Handball Stal Mielec – Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 25:40. Mocny wyjazd ostrowian w LOTTO Superlidze

Piąte zwycięstwo w sezonie wzmacnia pozycję ostrowian w ligowej stawce, a mielczan zostawia bez punktów. Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski wygrała na wyjeździe z Handball Stalą Mielec 40:25 w ósmej kolejce LOTTO Superligi, choć początek spotkania wcale nie zapowiadał tak wysokiego wyniku. Dla kibiców z Ostrowa Wielkopolskiego to kolejny powód do satysfakcji – ich zespół rozstrzygnął mecz drugą połową wygraną aż 22:9.

Ligowe zestawienie pokazuje, jak różne są dziś sytuacje obu drużyn. Ostrovia zajmuje ósme miejsce z 11 punktami i bilansem pięciu zwycięstw oraz trzech porażek. Stal jest jedenasta, przegrała wszystkie osiem spotkań i nadal czeka na pierwszy punkt. Czwartkowy mecz, rozegrany 29 października, nie przyniósł więc gospodarzom przełamania. Gościom dał natomiast przekonujące zwycięstwo, którego rozmiary najlepiej oddaje piętnaście bramek różnicy.

Do Mielca podopieczni Kima Rasmussena przyjechali z dobrymi wiadomościami z ostatnich dni. Zwycięstwo nad Zepterem KPR Legionowo po rzutach karnych, odnotowane 20 października, było ich trzecim ligowym triumfem z rzędu i pierwszą wygraną u siebie od 221 dni. Z kolei 24 października ostrowski klub miał już za sobą awans do trzeciej rundy Pucharu Europejskiego EHF, wywalczony dzięki zwycięstwom z Istanbul GSK – 43:27 u siebie oraz 41:30 na wyjeździe. Teraz dobrą passę trzeba było potwierdzić na krajowym parkiecie.

Od 3:6 do dwóch bramek zaliczki

Mielczanie mieli jednak własny plan i początkowo skutecznie go realizowali. Dobrze bronił Żeljko Kozina, a gospodarze objęli prowadzenie 6:3. Dla ostrowian był to wyraźny sygnał ostrzegawczy: ostatnia sytuacja rywali w tabeli nie oznaczała, że punkty będzie można zabrać bez wysiłku.

Tym bardziej warto docenić odpowiedź gości. Ostrovia szybko doprowadziła do remisu, korzystając między innymi z błyskawicznych wznowień po straconych bramkach. Zanim Stal zdążyła uporządkować ustawienie, przyjezdni potrafili już szukać kolejnego trafienia. Wykorzystywali także pustą bramkę gospodarzy, posyłając do niej piłkę nawet z połowy boiska. To były konkretne sposoby na odrobienie strat, a nie tylko efekt cierpliwego ataku pozycyjnego.

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 16:18. Dwie bramki przewagi dawały Ostrovii lepszy punkt wyjścia do dalszej gry, ale nie rozstrzygały spotkania. Stal, mimo trudnej sytuacji kadrowej, pozostawała blisko. Robert Lis miał do dyspozycji zaledwie dziewięciu zawodników z pola. Do nieobecnych dołączył Przemysław Mrozowicz, choć do kadry wrócił Mikołaj Kotliński.

Problemy gospodarzy nie zaczęły się tego wieczoru. Już 19 października, po porażce 25:26 z MMTS Kwidzyn, mielczanie pozostawali bez punktów i mierzyli się z kontuzjami ograniczającymi możliwości trenera. W starciu z ostrowianami skromna liczba dostępnych graczy znów była istotnym elementem przedmeczowego obrazu.

Więcej lokalnych informacji z Ostrowa Wielkopolskiego jest na owlkp.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na owlkp.pl/wydarzenie.

Cztery gole z rzędu i przewaga, która rosła

Najmocniejszy fragment Ostrovia zostawiła na drugą połowę. Seria czterech kolejnych bramek sprawiła, że w 39. minucie prowadziła już 25:18. Z niewielkiej zaliczki zrobiło się siedem trafień różnicy, a gospodarze znaleźli się w znacznie trudniejszym położeniu niż kilkanaście minut wcześniej.

Ostrowianie nie zatrzymali się na tym wyniku. Na początku 44. minuty ich przewaga sięgnęła dziesięciu goli. W tym fragmencie rezultat coraz wyraźniej odzwierciedlał skuteczność przyjezdnych, a Stal nie zdołała znaleźć odpowiedzi, która przywróciłaby jej realną szansę na korzystny wynik. Drugą połowę goście wygrali 22:9 – to właśnie te proporcje przesądziły o rozmiarach całego zwycięstwa.

Przemysław Urbaniak zdobył dziesięć bramek, czyli jedną czwartą dorobku Ostrovii. Wynik 40:25 oznacza też odwrócenie rezultatu poprzedniego bezpośredniego spotkania: 4 kwietnia to Stal wygrała w Ostrowie Wielkopolskim 27:22. W dwóch ostatnich meczach tych drużyn każda zwyciężała więc po razie.

Tym razem powodów do radości zdecydowanie więcej mają ostrowscy kibice. Ich drużyna przetrwała nieudany początek, jeszcze przed końcem pierwszej połowy wypracowała przewagę, a później zamieniła ją w bardzo wyraźny sukces. Z Mielca wraca z piątym ligowym zwycięstwem i występem, w którym szczególnie druga odsłona daje solidne argumenty do optymizmu.

Handball Stal MielecStatystykaRebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski
25Bramki40
16I połowa18
9II połowa22
11Pozycja8
0Punkty11
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły